akcja Konin
Miasto dla Obywateli - Obywatele dla Miasta


Hamulcowi jawności.

2015/06/30


Ten artykuł miał powstać dopiero za miesiąc, po przyjęciu przez Radę Miasta Konina protokołu z ostatniej sesji, jednak dzisiejszy Przegląd Koniński opisał przebieg dyskusji na sesji, a także zapytał kilku radnych dlaczego odjęli taką, a nie inną decyzję, z czego skwapliwie dzisiaj korzystam, dziękując z tego miejsca dziennikarzom, którzy temat poruszyli. Dzisiaj będzie o hamulcowych jawności prac naszego samorządu. 

Wszystkie cytaty pochodzą z artykułu Radni nie chcą pokazać, jak głosują i rubryki Moim zdaniem z Przeglądu Konińskiego nr 26, 30 czerwca – 6 lipca 2015. W tekście zostały wytłuszczone.

Tydzień temu cieszyłem się bardzo z ujednoliconego Statutu Miasta Konina, w którym przez lata co jakiś czas dokonywano poprawek i zaczynał powoli przypominać jakiś patchwork. Komisja Statutowa Rady Miasta wykonała olbrzymią pracę i czytając projekt poczułem wielką dumę, że świeża krew w Radzie Miasta, bo Komisję Statutową w większości stanowią nowi radni, tak bardzo chce transparentności samorządu. Pierwszą rzeczą jaką sprawdziłem były zapisy o pracach Komisji Rewizyjnej, które zmieniono rok temu, dzięki czujności Akcji Konin. O tym możecie przeczytać tutaj. Potem sprawdziłem wszystkie zapisy dotyczące jawności prac samorządu i poczułem ulgę, że tak bardzo wszystko ma „być na wierzchu”. Jawne głosowania w BIP? Jeszcze kilka lat temu, gdy zakładaliśmy serwis Konin.MamPrawoWiedziec.pl było to nie do pomyślenia. Niestety okazało się, że nadal… nic z tego. Dziesięciu radnych, których nie waham się nazwać hamulcowymi jawności, zagłosowało przeciw, a argumenty niektórych z nich były naprawdę żenujące. Osobiście, gdybym był na ich miejscu, wolałbym milczeć.

Najbardziej przykro słuchać mi było wypowiedzi Przewodniczącego Rady Miasta, Wiesława Steinke, który swoim wyborcom rekomenduje wizyty w Biurze Rady Miasta i spisywanie sobie głosów poszczególnych radnych z udostępnionych dokumentów. Panie Przewodniczący!! A czym to się różni od spisywania sobie imiennych głosów z konińskiego BIP? Niczym. Pan Przewodniczący brnął jednak dalej: Jeśli ktoś chce kreować lokalna rzeczywistość i mieć na nią wpływ, to zakładam, że nie jest trudnością przyjście i zapoznanie się na miejscu. Rozumiem, że nie chce mieć połowicznej wiedzy. Równie dobrze mogę napisać, że jeśli ktoś chce kreować lokalną rzeczywistość, a takimi osobami są niewątpliwie radni, to muszą być w tym kreowaniu wyjątkowo transparentni. Większość wyborców wpływ na to kreowanie ma tylko przy urnach wyborczych i to właśnie radnym powinno zależeć na tym,  żeby mogli sobie wyrobić zdanie mając ułatwiony dostęp do wszystkich materiałów o pracy radnych. Przewodniczący Steinke nie pomyślał również chyba o możliwości całkowitego sparaliżowania prac Biura Rady Miasta np. przez 1402 jego, żądnych takiej wiedzy, wyborców. Oczami wyobraźni widzę już kolejkę petentów kłębiącą się na schodach Ratusza – wszak Wiesław Steinke sam stwierdził, że ci którzy są zainteresowani jego pracami nie chcą mieć połowicznej wiedzy. Warto też wspomnieć o tym, że Wiesław Steinke jest członkiem Komisji Statutowej, która te zmiany wypracowała.

Tak może wyglądać kolejka do Biura Rady Miasta
zdjęcie z www.pingout.pl

Rozbroił mnie swoimi tłumaczeniami radny Wiesław Wanjas: Jawność jest, bo jak ktoś chce to ma wgląd w wyniki. Panie radny… A jak ktoś chce już i teraz, a jak ktoś nie ma czasu, żeby udać się specjalnie po wyniki głosowań do Ratusza, bo, na przykład, pracuje? Jawność nie polega tylko na tym, że można, jawność polega na tym, że człowiek wybrany na stanowisko sam dąży do tego, żeby pokazywać wszystko. I dalej: Gdyby ustawodawca uważał, że to imienne głosowanie jest takie ważne, to na pewno zapisałby taki obowiązek w ustawie. Nie chciałbym być złośliwy, ale przypominam, że ustawodawca wyraźnie zapisał sprawę zamieszkiwania i kandydowania radnych. Cały czas czekam, aż Pan, do końca wyjaśni, i być może przetnie, wszelkie spekulacje na ten temat co do Pana osoby. Prawa nie można stosować wybiórczo, a tam, gdzie  prawo czegoś nie przewidziało, ważna jest, w moim odczuciu, etyka.

Bardzo rozbawiły mnie słowa Radnej Elżbiety Streker – Dembińskiej, że tych głosowań nie ma co prawda na BIP, ale są przecież w internecie. Radna miała na myśli nasz serwis – Nie odbierajmy chleba portalowi – apelowała. Po raz kolejny, więc przypominam – nasz serwis prowadzony jest przez wolontariuszy, a dodatkowo jednym z powodów jego powstania było wymuszenie pozytywnych zmian na konińskim BIP. My naprawdę będziemy bardzo szczęśliwi, gdy te dane będą wyświetlane zarówno na naszych, jak i na miejskich stronach. Dzięki temu dotrze do nich jeszcze więcej zainteresowanych, a i być może zainteresuje się tym więcej mieszkańców Konina. Zresztą, gdy była Pani posłanką, wszystkie informacje o Pani działaniach i głosowaniach znajdowały się na tych stronach i na stronach Sejmu, dzięki temu wielu wyborców mogło śledzić Pani pracę. Dlaczego więc lokalnie nie zrobić takiego drobnego usprawnienia na BIP?

Jeśli nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze. A przynajmniej łatwo się zasłonić kosztami wprowadzenia takich zmian. Radny Piotr Korytkowski (radny Wanjas także) stwierdził, że musiałoby to dotyczyć także posiedzeń wszystkich komisji Rady Miasta, a na to technicznie Konin nie jest przygotowany. Przecież wystarczy chcieć i zakupić takie urządzenia… Zresztą część posiedzeń, szczególnie, gdy komisje obradują wspólnie, odbywa się w Sali Sesyjnej, nie widzę więc problemu, żeby sprzęt po prostu włączyć.

Nie chciałbym pisać tylko o radnych przeciwnych całkowitej transparentności samorządu, bo należy przecież wspomnieć o tych, którzy nie widzą żadnego problemu w umieszczenia imiennych głosowań z sesji na BIP. Wymienię ich tu przed hamulcowymi. Nazwisko każdego radnego jest podlinkowane do wizytówki w naszym serwisie Konin.MamPrawoWiedziec.pl , bo wyborcy w Koninie mają to szczęście, że jest tutaj organizacja, która zajmuje się monitoringiem samorządu.

Wielkie podziękowania za ich głosy należą się: Mirosławowi Bartkowiakowi, Sebastianowi Góreckiemu, Michałowi Kotlarskiemu, Annie KurzawieJanowi Majdzińskiemu, Krystianowi Majewskiemu,  Tomaszowi Nowakowi, Jarosławowi Sidorowi i Karolowi Skoczylasowi (w wypowiedzi dla Przeglądu Konińskiego apelował o ułatwienie mieszkańcom pozyskania informacji)

Przeciwnikami pełnej jawności głosowań są: Marek Cieślak, Piotr Korytkowski, Urszula Maciaszek, Witold Nowak, Wiesław Steinke, Elżbieta Streker-Dembińska, Zdzisław Strzech, Wiesław Wanjas, Tadeusz Wojdyński i Janusz Zawilski.

Wstrzymał się od głosu Marek Waszkowiak.

A co dalej? Dzisiaj kolejny test transparentności naszych radnych. Wysłaliśmy rano na ich adresy mailowe prośbę o programy wyborcze z kampanii samorządowej w 2010 roku. Dodatkowo rozważamy inicjatywę uchwałodawczą w sprawie zmian w Statucie Miasta Konina dotyczących umieszczania imiennych zestawień głosowań w BIP. Nie wiemy tylko kiedy te kroki podjąć, bo wiemy, że łatwiej zmiany takie będzie wprowadzić tuż przed kolejnymi wyborami, gdy radni zaczynają myśleć o kolejnej swojej kadencji. Raz już Statut zmieniliśmy, więc mamy w tym wprawę.

Ten tekst także został wysłany do radnych. Liczymy na polemikę i ciekawą dyskusję. A wszystkich chętnych zapraszamy na stronę Konin.MamPrawoWiedziec.pl apelując przy okazji – nie paraliżujcie prac Biura Rady Miasta! Szukajcie informacji w naszym serwisie

Waldemar Duczmal

Comments

comments

2015 :: Stowarzyszenie Akcja Konin - Miasto dla Obywateli - Obywatele dla Miasta

Modernizacja strony www finansowana przez Fundację im. Stefana Batorego w ramach programu Obywatele dla Demokracji, finansowanego z Funduszy EOG